Przygotowanie ciała do lata- jakie samoopalacze wybrać

czerwca 04, 2020

Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam moją historię związana z opalaniem oraz z produktami na które warto zwrócić uwagę. Nigdy nie lubiłam się opalać aż doszło do momentu kiedy odzwyczaiłam do tego skórę i nawet po 2 tygodniach wczasów na słońcu byłam jedynie lekko czerwona.  Kiedyś wydawało mi się, że jasny odcień do mnie pasuje i chowałam się zawsze w cieniu a w drogerii sięgałam po najjaśniejsze odcienie. Kiedy teraz parzę na swoje zdjęcia widzę, że nie wyglądało to za zdrowo. Zauważyłam, że delikatne opalenie dodaje świeżego wyglądu i stwierdziłam, że koniecznie chciałabym tak wyglądać. Niestety leżałam na plaży, używałam przyspieszaczy... bez skutku :( 

Postanowiłam sięgnąć po samoopalacz ale nigdy nie używałam wcześniej, więc nie wiedziałam na jaki się zdecydować i po jaki produkt sięgnąć. Wybrałam pierwszy lepszy na półce i klapa! Byłam cała w wielkich plamach- wyglądało to zdecydowanie gorzej niż przed. Zaczęłam czytać o różnych samoopalaczach w internecie oraz zapytałam Was o to na instagramie i wybrałam najbardziej polecane produkty.

Nie ważne na jaki produkt się zdecydujecie oraz w jakiej formie, zdecydowanie musem jest wykonanie wcześniej dokładnego peelingu ciała. Utrwali nam efekt oraz unikniemy powstania plam. Ja najmniej lubię samoopalacze w formie chusteczek jednorazowych, zdecydowanie są najmniej dokładne. Ostatnio najbardziej polubiłam się z piankami i aplikuje je spacjalnom gąbeczką, która jest wielokrotnego użytku- więc to wydatek rzędu 20/30 zł na wieleeee użyć!


Te dwa zdjęcia przedstawiają zdjęcie przed i po jednym użyciu- efekt widoczny był już dosłownie po kilku godzinach. Ja zawsze sięgam po samoopalacze do jasnej karnacji i bardzo zadowolona jestem z efektu. Różnica widoczna jest na pierwszy rzut oka. 


Przygotowałam Wam tutaj fajny zestaw, który spokojnie starczy Wam na całą wiosnę i lato. Ponieważ te produkty są bardzo wydajne:

1) samoopalacz do twarzy St. Tropez
2) Aplikator  St. Tropez
3) Pianka St. Tropez- w połączeniu z nr.2 robią dobrą  robotę!


Mam też dla Was propozycję na " szybko" oraz tańszą opcje z Bielendy. Rajstopy w Spray od Sally Hansen to kultowy już produkt i wiele razy uratował mnie przed większym wyjściem. Bardzo łatwo się go aplikuje a efekt zwala z nóg heh :) Macie do wyboru różne kolory, więc spokojnie każdy znajdzie coś dla siebie.  Jeżeli nie do końca czujecie się z taką formą aplikacji to macie również "balsam".

Dajcie znać czy opalacie się samoopalaczem?

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Jakoś nie przepadam za samoopalaczami. U Ciebie po użyciu samoopalacza, różnica jest jak najbardziej na plus. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak korzystam bardzo czesto z uwagi na t, że nie moge sie opalac na słońcu, u mnie sprawdza sie bardzo St. Tropez a jak potrzebuje na szybko zrobic efekt opalonych nóg to mam zawsze rajstopy w sprayu- chyba te ostatnie to były z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe zeszłe lato ich używałam :) Moja skóra nie chce się opalać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie widać różnice :O

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe propozycje. Lato już powoli dobiega końca, ale jeszcze chyba zdąże przetestować, bo słoneczko super - pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń