Przewodnik po Marrakeszu / Co i gdzie zjeść? / Co zwiedzić?

czerwca 15, 2019

Gdyby ktoś mi powiedział, że w ciągu roku odwiedzę Marrakesz dwa razy, to zdecydowanie trudno byłoby mi w to uwierzyć. Pierwszy raz miałam okazję być tam kilka miesięcy temu. Wtedy nagrałam dla Was vlogi z całego wyjazdu. To miasto swoją różnorodnością inspiracji zachwyciło mnie to granic możliwości, ale z góry powiedziałam wszystkim, że nieprędko tam wrócę. Miałam sporo nieprzyjemnych sytuacji (szczególnie w Medinie – czyli starszej części miasta), wiele osób chciało mnie naciągnąć na pieniądze, ponieważ np. oferowali pomoc lub nawet gdy o to nie prosiłam – szli za mną, a później oczekiwali za to zapłaty. Przez to zaczęłam się czuć mało komfortowo i widziałam we wszystkim niebezpieczeństwo. Przed zmrokiem wracałam do Riadu, a w dzień obracałam się co chwilę – sprawdzając, czy wszystko jest okej. Dlaczego zmieniłam zdanie? 

Napisała do mnie Paulina – KLIK, że chciałaby napisać w swojej gazecie o ciekawym miejscu. Na początku pomyślałyśmy o Wiedniu, ale ostatecznie padło na Maroko. Tak się cieszę, ponieważ to miejsce poznałam na nowo. Tym razem w samych superlatywach. Spotkały nas same miłe sytuacje. Wystarczy być pewnym siebie i nie reagować na zaczepki mieszkańców, którzy w ten sposób próbują zarobić. Aktualnie jest to moje ulubione miejsce na świecie i z chęcią wrócę tam jeszcze nie raz.


1. RIADY

Poprzednio zatrzymałam się w dwóch Riadach, a tym razem miałam okazję odwiedzić aż cztery! Ich różnorodność oraz piękno zachwycają i trudno zdecydować się tylko na jeden. Warto zmieniać je co kilka dni. Trzy Riady, które mogę polecić Wam najbardziej to:

Riad Kasbah – mieści się w moim zdaniem najlepszej lokalizacji. Wyróżnia go olbrzymi instagramowy basen. Ogromnym plusem jest restauracja na miejscu, więc spokojnie możecie przekąsić coś pysznego w hotelu. 





Riad Matham – Najpiękniejsze pokoje, jakie widziałam w Marrakeszu. Do tego przemiła obsługa, cudowny balkon z widokiem na miasto oraz chodzące luzem żółwie.





Riad Altair – Wyróżnia się małym basenem z trzema kranami. Przepiękny balkon i wystrój wnętrza.






Uważam, że bez sensu zatrzymywać się w hotelach, kiedy pod nosem mamy ponad 1200 Riadów do wyboru. Jeżeli wybieracie się tam pod kątem sesji zdjęciowych lub wypoczynku, to zdecydowanie jest to strzał w 10.

2. CO ZWIEDZIĆ?

Wszystkie najważniejsze miejsca Marrakeszu zwiedzicie spokojnie w 2/3 dni. Do tych najbardziej popularnych należą:

Dżami al-Fana – plac znajdujący się w samym centrum. Znajdziecie na nim najlepsze wyciskane soki za kilka złotych, sklepiki, restauracje i kawiarnie z pięknym widokiem oraz niestety kobry oraz małpki na smyczy. 

Jardin Majorelle – kultowy już ogród oraz kobaltowy budynek, które przyciągają tłumy turystów. Jeżeli liczycie na idealne zdjęcie, to tam zdecydowanie go nie zrobicie :) Miejsce jest oddalone od Mediny, ale spokojnie dojdziecie tam taksówką lub możecie zrobić sobie dłuższy spacerek. Po drodze znajduje się spory targ ze świeżymi owocami i warzywami, które dostaniecie w świetnych cenach. Wejście kosztuje ok. 35 zł.



Zaraz przy ogrodach znajduje się Muzeum YSL, które niestety bardzo mnie zawiodło. Sam budynek jest bardzo ciekawy, natomiast zebrana kolekcja nie jest największa i spokojnie przejdziecie całe muzeum w 30 minut. Wejście kosztuje ok. 50 zł.

Pałac Bahia – jest to bogato zdobiony pałac, który zachwyca swoimi kolorami oraz roślinnością wokół.




Medina – stara część miasta, w której warto przejść się po targowiskach i krętych uliczkach, w których można się zagubić.



Le Jardin Secret – zdecydowanie jest jednym z moich ulubionych miejsc w Marrakeszu. Śpiew ptaków i  piękna roślinność  sprzyjają wypiciu soku w cieniu i zrelaksowaniu się. Obok znajdziecie mnóstwo lokalnych sklepików wartych uwagi.





3. GDZIE ZJEŚĆ?

Poprzednim razem nie skupiałam się tak bardzo nad tym tematem, ale tym razem miałyśmy okazję odwiedzić kilka przepysznych miejsc:

La Table du Palais – miejsce, które polecił nam manager jednego z Riadów. Ukryty stary pałac, w którym prawie wcale nie ma turystów. Wystrój oraz otaczające to miejsce ogrody zapierają dech w piersiach. Zjadłam tutaj jedną z najlepszych sałatek w życiu oraz 8 marokańskich przystawek. Bardzo polecam odwiedzić to miejsce.



NOMAD – poszliśmy tutaj z polecenia wielu osób na Instagramie. Na stolik trzeba czekać w kolejce. Widoki faktycznie są bardzo ciekawe i restauracja mieści się w samym centrum. Niestety dania nie powalają, ale można wypić tutaj przepyszną mrożoną herbatą, cieszyć się  ładnymi widokami. 


La Famille – to zdecydowanie miejsce warte uwagi. Nie dość, że pięknie wygląda, to zjecie tam zachwycające jedzenie. Menu jest bardzo niewielkie, ale można wybrać tam pyszności. Ja miałam sałatkę oraz pizzę z figami i sosem pieczarkowym – PYCHAA! Niestety stolik musicie zarezerwować zdecydowanie wcześniej. To miejsce znajduję się obok Bahia Palace – więc będąc w tej okolicy, koniecznie tu zajrzyjcie.





4. CO WARTO WIEDZIEĆ PRZED WYLOTEM?

1) Transport – do większości miejsc spokojnie możecie dojść na piechotę, ale w przypadku trasy np. Lotnisko – Riad/Medina polecam wybrać taksówkę. Jak wszędzie, warto się targować. Na początku proponują Wam ok. 200 dirhamów, co potem spokojnie można zbić do 70–80. Wszystko zależy od waszych umiejętności do negocjacji :)

2) Ceny – to wszystko zależy od tego, gdzie się zatrzymacie, jakie atrakcje Was interesują i które restauracje wybierzecie. Znajdziecie miejsca, które oferują Wam lunch za ok. 20 zł, ale również gdzie serwują Tajin za ok. 150 dirhamów (ok. 70 zł). W wielu miejscach spokojnie można się targować.

3) Co warto kupić w Marrakeszu?:

Olejki Arganowe
Herbatę miętową
Oliwki/pasty
Przyprawy
Kosze/akcesoria
Dodatki do domu (są boskie!)

Przykładowe ceny:

Magnesy – 5 zł/szt
Pocztówka – ok. 1 zł
Herbata – ok. 5 zł
Pudełko oliwek – 5–8 zł





4) Loty zazwyczaj można znaleźć w okazyjnych cenach. My tym razem płaciłyśmy w dwie strony z dużym bagażem ok. 600 zł. Oczywiście kiedy lecicie na 3–4 dni spokojnie zmieścicie sie w bagaż podręczny – wtedy cena lotu zmaleje. Warto szukać fajnych okazji, które często się pojawiają.

5) Targowanie się – wcześniej wspomniałam już o tym temacie, ale chciałam napisać o tym trochę więcej.  Tam wszyscy są przyzwyczajeni do targowania się – jest to ich „sport narodowy”. Początkowe ceny są bardzooo wygórowane. Przykładowo: macie ochotę kupić czajniczek, który w pierwszej cenie kosztuje 300 dirhamów. Warto zacząć negocjować od jak najniższej ceny (czyli ok. 30–40 dirhamów). Ostatecznie stanie pewnie np. na 100: ) Wykazujcie brak dużego zainteresowania, a Wasze negocjacje na pewno przejdą pomyślnie.

6) Temperatura – poprzednio byłam tu we wrześniu i na zewnątrz było ok. 27–30 stopni. Wtedy moim zdaniem pogoda była idealna. Teraz wybrałam się w maju i termometr pokazywał ok. 34–37 stopni, co było już lekką przeszkodą podczas zwiedzania. W Marrakeszu przez cały rok jest sezon, ponieważ zazwyczaj zawsze jest tam ładna pogoda. W zimie jest ok. 20 stopni. Nie polecam lecieć tam w lipcu i sierpniu, ponieważ możecie natrafić na +45 stopni :(


Mam nadzieję, że tym wpisem pomogłam Wam w organizacji wycieczki. Jeżeli chcecie dowiedzieć się jeszcze więcej, to odsyłam Was do moich filmów na YouTubie: KLIK.

You Might Also Like

0 komentarze