Historia mojego bloga. Jak zaczęłam z blogowaniem?


Początki mojego bloga nie były łatwe. Wiele razy przeszła mi przez głowę myśl: “A może by to wszystko rzucić?”. Wcześniej prowadziłam kanał na YouTubie, który po pewnym czasie musiałam usunąć.
Lubiłam i lubię dzielić się z innymi moimi spostrzeżeniami, zainteresowaniami. Mimo że odkąd pamiętam byłam nieśmiała, zawsze chciałam z tym walczyć, ale każda próba kończyła się klęską. Nie umiałam tego przeskoczyć, a do tego wielkimi krokami zbliżała się matura. Miałam ogromne problemy z dysleksją. Do dziś je mam, ale nie w tak ogromnym stopniu, jak kilka lat temu.
Wszystko zaczęło się od kolonii w Lloret de Mar. Nigdy nie opowiadałam tej historii nikomu, więc dzisiaj nadszedł mój debiut. Od dawna wiedziałam, że chciałabym założyć stronę, na której pokazywałabym swoje pomysły na stylizacje. Pierwszym bodźcem kiedy pomyślałam:  “Tak zrobię to!”, był "pakt" założony z koleżanką, z którą mieszkałam w pokoju. Obiecałyśmy sobie, że po powrocie do Polski obie utworzymy blogi i wzajemnie będziemy robiły sobie zdjęcia. Nie miałam dużej ilości odzieży, aparatu i własnego komputera. Nie patrząc na przeciwności losu, zmobilizowałyśmy się i tak pojawił się pierwszy wpis - zrobiony telefonem komórkowym, w prześwietlonym ogrodzie, a sama stylizacja pozostawiała wiele do życzenia.  Moja znajoma po kilku miesiącach zrezygnowała, a ja do dziś dodaję dla Was regularnie posty na ashplumplum.com.


Pierwszy wpis na blogu :


Co dało mi blogowanie?


1) Odwagę


2) Znajomych (Twórcy innych stron)


3) Możliwość rozwijania pasji


4) Podróże


5) Naukę sumienności


6) Świetną organizację


7) Powiększenie garderoby


8) Samodzielność


9) Radość

Wpis z lipca 2014  KLIK:



Tutaj znajdziecie post o tym, jak zmienił się mój styl - KLIK

Dostaje od Was wiele pytań związanych z tym tematem. Dlatego postanowiłam pokazać Wam, jak to wyglądało w moim przypadku. Pamiętajcie, że jak we wszystkim są plusy i minusy, a historia każdego z Was może być inna :)

Share:

11 komentarze

  1. grunt to pozostać sobą i czerpać radość z tego co robimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka mała asia haha!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się zastanawiam na blogiem modowym ale mam brak stylu, haha :D uwielbiam Twoje stylizacje, są mega :D

    OdpowiedzUsuń
  4. super, że się nie poddałaś bo ja do dziś kocham czytać twoje posty i zazdrościć Ci ubrań i stylu! ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. I takie wpisy mi się podobją:) Świetnie, ze się otworzyłaś. Ja nie raz zaczynalam i się poddawałam z blogowaniem... ale lubię to i nie wazne są statystyki, a frajda z jego prowadzenia i pisania!
    pozdrawiam

    www.hinatie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja historia pokazuje, ze nie trzeba sie poddawac gdy wierzysz w to co robisz!!! Brawo i powodzenia :)

    www.ladyagat.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Oh, ta genialna zdj na czarnej ścianie z psem <3

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczne zdjęcie z psiakiem ^^
    ja też od niedawna zaczęłam blogować
    zapraszam http://xycjpc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też zastanawiam się nad blogiem modowym, niestety wielokrotnie odrzucałam ten pomysł. Jednak ty dałaś mi motywację i chyba spróbuję, a co mi szkodzi! :)

    P.S. Świetny blog 😍

    OdpowiedzUsuń