weganizm - wskazówki dla początkujących

Postanowiłam przemienić mój blog w portal, na którym czytelnicy będą mogli udostępniać swoje wpisy. Wcześniej wspólnie dogadujemy się, aby świetnie pasowały do stylistyki mojego bloga. Dzięki temu będziecie mieli dużo ciekawych artykułów do czytania. Myślę, że to duża metamorfoza, która - mam nadzieję - przypadnie Wam do gustu. Wybrałam osoby, które są mistrzami w danej dziedzinie i nie mogę się doczekać wpisów, które dla Was przygotują, ale teraz przechodźmy już do tematu widniejącego w tytule :)  Dzisiaj przestawiam wam Martę - KLIK . Która będzie pisała o weganizmie i zdrowym trybie życia.                  ---  ASH:*!


KEEP CALM AND EAT YOUR VEGGIES
Początek stycznia to dla wielu z nas czas zmian, postanowień i przywracania życia na właściwe tory. Siłownia, dieta, schody zamiast windy, nowe znajomości – to zapewne tylko niektóre z całej gamy planów, jakie zagościły w Waszych kalendarzach, notesach i głowach. A co jeśli zaproponuję wam złoty środek, który będzie doskonałym prezentem nie tylko dla organizmu, sylwetki i umysłu, ale też dla planety?

Wegetarianin wyklucza ze swojej diety tylko mięso (tak, ryby to także mięso), weganin natomiast wszystkie produkty odzwierzęce – nabiał, jajka, żelatynę, miód etc. Może więc dlatego dieta wegańska wielu osobom kojarzy się z radykalizmem, jedzeniem trawy wymieszanej z kamieniami i wiecznym umartwianiem się. Nie mieści im się w głowach, jak można przeżyć niedzielę bez porannej jajecznicy, jak można odmawiać sobie lodów (!), czekolady (!!!), a przede wszystkim mięsa. Powiem Wam, że to wcale nie jest takie trudne – od 8 lat nie miałam w ustach czegoś, co kiedyś oddychało i miało mamę, i absolutnie nie żałuję.
Korzyści płynących z weganizmu jest mnóstwo. Nie tylko przyczyniamy się do ocalenia czujących i myślących istot, ale też do zmniejszenia problemu głodu na świecie (wiedzieliście, że 75% światowych zasobów zdanej do picia wody pochłania przemysł mięsny?!), żyjemy bardziej ekologicznie oraz przede wszystkim pomagamy sobie. Odpowiednio zbilansowana dieta roślinna pozwala nam na ogromny komfort w kwestii jedzenia – tak naprawdę możemy jeść tyle, ile tylko zechcemy, a i tak nie tyjemy. Ciało staje się jędrne, poprawia się cera, włosy szybciej rosną, paznokcie przestają się łamać. Nie bójcie się niedoborów białka, żelaza czy jakichkolwiek innych wartości odżywczych – jeśli mądrze zaplanujecie swoją dietę, to wyniki waszych badań będą lepsze niż kiedykolwiek wcześniej.  
Co należy więc zrobić, by droga do wegetarianizmu/weganizmu była drogą zdrową, rozsądną i przyjemną? Oto 6 absolutnie podstawowych wskazówek, które pomogą Ci mądrze osiągnąć cel, jakim jest zdrowie, wewnętrzna równowaga i czyste sumienie.  



1.    Nie bądź dla siebie zbyt surowy. Podejdź do sprawy na spokojnie, rezygnuj z kolejnych produktów stopniowo, bez pośpiechu – robisz to dla siebie, nie po to, by móc pochwalić się koleżance. Dieta roślinna ma być źródłem radości i wewnętrznego spokoju, nie frustracji.

2.    Dokształcaj się, czytaj, nie bój się zadawać pytań. Nieodpowiednio skomponowana dieta roślinna może być naprawdę niezdrowa, ale jej mądre zaplanowanie wcale nie jest takie trudne. Znajdź na Facebooku grupy dla wegetarian i wegan, gdzie oprócz przepisów na pyszne i proste dania, znajdziesz także wsparcie innych, doświadczonych osób, a także uświadomisz sobie, że weganizm to nie tylko trawa i błoto, ale także wypasione torty, lody i pizza.

3.    Zaprzyjaźnij się z owocami i warzywami, które będą podstawą twojego odżywania. Najlepszym źródłem białka są rośliny strączkowe – groch, różne gatunki fasoli (można z nich stworzyć nie tylko sosy i sałatki, ale też przepyszne ciasta!), soczewica i cieciorka, a wapnia – rośliny zielone, takie jak brokuły, kapusta, sałata, szpinak (jest on także pełny żelaza, ale należy pamiętać, że najlepiej przyswaja się z witaminą C – dodaj więc do niego odrobinę soku z cytryny).

4.    Unikaj gotowych produktów – sojowe parówki, kotlety czy jogurty może są smaczne i stanowią dobrą alternatywę, kiedy zatęsknimy za jakimiś smakami, ale są one w większości napakowane chemią i nie są wzbogacą naszego menu o żadne wartości. Postaraj się także zamienić produkty z białej mąki na te wyprodukowane z mąki np. żytniej czy orkiszowej oraz zawierające ziarna.

5.    Pij mnóstwo wody (minimum  2 litry dziennie!), zielonej herbaty, owocowo-warzywnych smoothies i… ziół. Pewnie kojarzą się Wam z babciami i domowymi sposobami na bolące gardło, ale są one naprawdę bardzo zdrowe i wartościowe; moimi ulubionymi są pokrzywa, melisa i rumianek – m.in. działają uspokajająco, cudownie wpływają też na stan skóry i odporność. Nie zapominaj o siemieniu lnianym, które jest doskonałym źródłem kwasów omega 3 i omega 6, witaminy E i lecytyny; nie musisz go pić, wystarczy dodawać je do posiłków, np. porannej owsianki czy popołudniowego koktajlu.

6.    Pamiętaj o suplementacji witaminy B12, która wpływa m.in. na dobrą kondycję naszej krwi.
Mięso i produkty odzwierzęce naprawdę nie są nam potrzebne do zdrowego, aktywnego życia, wręcz przeciwnie – w zeszłym roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) potwierdziła, że mięso powoduje raka. Nie od dziś też wiadomo, że mleko i produkty nabiałowe są dla nas szkodliwe. Jeśli obawiacie się, że będziecie tęsknić za jakimiś potrawami, to nie martwcie się – chyba nie istnieją smaki, których nie można odtworzyć za pomocą warzyw, owoców i ziaren. Poza tym gwarantuję, że po kilku tygodniach Wasze kubki smakowe zaczną pracować zupełnie inaczej, poznacie nowe, cudowne smaki i już nigdy nie zatęsknicie za kupnymi ciastkami czy kebabem.
Nie chciałam, by post zniechęcił Was swoją zbyt dużą objętością, dlatego zawarłam w nim jedynie podstawy – dieta roślinna to nie tylko 4 warzywa na krzyż i napar z pokrzywy Jeżeli temat Was zainteresował, to z ogromną radością będę Wam dawkować związane z nim rozmaite ciekawostki i wskazówki. Dajcie znać, czy chcecie poznać moje ulubione, ultra proste i pyszne wege przepisy albo zobaczyć wpis o wegańskich słodyczach (jest ich mnóstwo!).  Jeżeli macie jakieś pytania albo chcielibyście, żebym zgłębiła nurtujące Was kwestie, to koniecznie piszcie.

Zapraszam was na mojego instagrama -KLIK

Share:

13 komentarze

  1. Ale świetnie napisany post💕
    Duzo,duzo sie dowiedzialam bo szerze mowiac myślałam że ty jest się wegetarianinem to.można jeść lody,czekolady i już największym zaskoczeniem jest to ze ryba to mieso. Dzieki i Uwielbiam ten post!
    wiktoria-kozlowicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jako wegetarianka oczywiście możesz sięgać po lody etc., bo rezygnujesz tylko z mięsa. dopiero na diecie wegańskiej, czyli wykluczającej nie tylko mięso, ale i jajka i nabiał, musisz szukać roślinnych zamienników. albo po prostu wcinać sorbety! :D

      Usuń
  2. Cudowny i bardzo ciekawy post, daje do myślenia i zachęca. Moze sprawdze wlasne sily. Mam nadzieje że będzie więcej postów o tej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow,nie wiedziałam,że jest coś takiego jak wege słodycze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł na post! :)
    http://blaack-pearl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł na post!!! :)
    http://blaack-pearl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny artykuł! Czekam na kolejny post :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chce zostac dietetyczka i ten post jest idealnie dla mnie. Z zaciekawieniem przeczytam nastepne posty zwiazane z tym tematem :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dietetykiem nie jestem i nigdy nie będę, ale mocno interesuję się tą tematyką i mam nadzieję, że swoją wiedzą pomogę komuś przejść na "dobrą stronę mocy" :)

      Usuń
  8. Genialny post! Sama kiedys byłam wegetarianka przez dłuższy okres czasu ale potem z tego zrezygnowałam, wlasnie z niedoboru żelaza itp.. Bardzo przydatny post dla osób które planują przejść na dietę wegańska lub wegetariańską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedoborów można nabawić się również jedząc mięso. wystarczy podejść do tematu z głową - po przejściu na dietę roślinną moje wyniki badań są rewelacyjne, a kiedyś były bardzo przeciętne. mam nadzieję, że kiedyś wrócisz do wegetarianizmu. :)

      Usuń
  9. Świetny post! :)
    http://pinchofstars.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. W celu sprostowania, co do wegetarianizmu to wyklucza mięso, ale żelatynę również, jako że jest to produkt, przez który ucierpiało zwierzę ;)

    OdpowiedzUsuń