fashion week - relacja z dnia 12.11


Pierwszy dzień mojej obiecanej relacji. Mam nadzieję, że uda mi się dodawać je na bieżąco. Dzień zaczął się przyjemnie, ponieważ rozpoczął się od... jedzenia. :) Szybka sesja na bloga, pokazujca co miałam na sobie (która pojawi się za jakiś czas) i najważniejszy punkt dnia -pokazy! Postaram się być na prawie wszystkich i wam je relacjonować. Chciałabym dodawać te posty jak najszybciej, ale mam kilka utrudnień. Wpisy piszę na bieżąco, abym miała w głowie najświeższe myśli. Wybaczcie mi, że nie są najbardziej profesjonalne na świecie. Chcę pokazać wam moje wrażenia, a opisy poszczególnych kolekcji są moją subiektywna opinią.

AAAA PADŁ MI KOMPUTER! Całe szczęście na strefie "press room" mogę użyczyć sobie na chwilę laptopa. Zdjęcia robię moim telefonem, niestety brak sprzętu daje mi w kość. Natomiast mam nadzieję, że uda mi się pożyczyć od kogoś aparat, aby polepszyć dla was jakość wpisu.

OFF OUT OF SCHEDULE:


1) Katarzyna Romańska - nie mogłam przyjrzeć się z bliska materiałom, jednak wydaje mi się, że nie były najlepszej jakości. Kolekcja inspirowana geometrią, szczególnie skupiona na powycinanych kołach. Jestem zakochana w welurze, więc świetnie, że projektantka użyła go w jednej z sylwetek. Wszystko raczej niepraktyczne. Chociaż nikt nie powiedział, że moda jest praktyczna :) Do końca nie jestem przekonana na jaką okazję można założyć te projekty.




2) MOMI-KO - nie wiem jak to się wydarzyło, ale w stresie o popsuty komputer ominęłam ten pokaz. Biegałam w kółko, szukając pomocy przy naprawie laptopa.

3) KHATEGAT - szczerze mówiąc, pierwszy raz słyszałam o tej marce i mam nadzieję, że nikt nie obrazi się z tego powodu. Użycie materiału przypominającego "pościel" widziałam już w wykonaniu Maisona Martina Margieli  dla H&M oraz u polskiego projektanta Jarosława Ewerta (sama posiadam w swojej szafie takową kamizelkę). Moją uwagę przyciągnęły natomiast ilustracje na odzieży. Zapomniałam wspomnieć, że jest to pierwsza prezentowana podczas Fashion Weeka męska kolekcja. Elementem rzucającym się w oczy były sławne crocsy na nogach modeli.



4) Klaudia Markiewicz - nie będę ukrywała, że czekałam na tę kolekcję, kibicuję bardzo Klaudii. Jej estetyka przypada mi na gustu i nie zawiodłam się ponownie. Przed oczami cały czas widzę kolekcję inspirowaną GTA. Tym razem pierwsze skrzypce grały kolory, motyw koni i neonowe oldschoolowe klapki. Uwielbiam minimalizm, ale większość sama chętnie widziałabym w swojej szafie. Pamiętam projektantkę już sprzed kilku lat, kiedy śledziłam jej blog. Bardzo się cieszę, że rozwija się z edycji na edycję. A męski przeciwdeszczowy metaliczno-niebieski płaszcz  podbił moje serce.





DESIGNER AVENUE:

1) ANNISS - mocna muzyka, skóry, rockowe klimaty, które idealnie trafiły w mój gust . Szczególnie moją uwagę przykuł garnitur z wzorem EKG, ponieważ z tym motywem mam tatuaż na karku. Myślę, że jest to najmocniejsza propozycja dzisiejszego dnia, oparta na 4 kolorach przewodnich. Proste formy połączone z uliczną modą.




2) La Metamorphose - ten pokaz był idealny dla hostess tanich linii lotniczych lub mało wymagającej pani z biura. W pewnym momencie zaczęły pojawiać się kwiaty, sreberka à la Sylwester 2000 r. Kiedy weszła modelka w krótkich spodenkach w paski i srebrnym pasku myślałam, że gorzej być może, a jednak! Czerwone garsonki, rodem wyciągnięte z szafy babci. Niestety nie jestem w stanie napisać nic pozytywnego na temat tej kolekcji, wszyscy wychodzący z pokazu byli równie zażenowani. Tkaniny sprzed wielu lat, dawno zapomniane i odłożone w kąt.





GALA

3) Jerzy Antkowiak - to persona z długą historią, więc planuję o panu Jerzym osobny wpis.




4) Carlos Gil - lizboński projektant, światowa kolekcja, światowej klasy. Wykończenie i materiały prezentowały się bardzo dobrze. Klasyka pomieszana z elegancją. Bardzo dużo sylwetek, każdy mógłby znaleźć coś dla siebie. Wiele kreacji na czerwony dywan. Pastele połączone z kryształami oraz kreacje w paski. Idealnym dopełnieniem były przepiękne buty, na które nie mogłam przestać patrzeć oraz biżuteria rzucająca się w oczy.




Przepraszam, że relacja jest krótka i mało wyczerpująca. Chciałam zdać wam ją jak najszybciej. Nie jestem profesjonalistką w pisaniu, a tym bardziej takich wpisów. Natomiast bardzo się starałam.

WPIS POWSTAŁ DZIĘKI PRZEMIŁEMU MATEUSZOWI, KTÓRY O 22 PRZYJECHAŁ DO HOTELU ZE SWOIM LAPTOPEM, ABY RANO MOGŁA POJAWIĆ SIĘ DLA WAS RELACJA.








Share:

5 komentarze

  1. Asiu miałaś dużo szczęścia że udalo Ci sie pojechac, chociaz wiem, że sporo siły włożyłaś w ten konkurs ;) powodzenia w dalszym etapie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzenie <3
    Oby więcej postów z FWP :)

    Zapraszam: Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo, że nie interesuje się aż tak modą to jednak zaciekawił mnie ten post i bardzo mi sie spodobał. Fajnie, że się tak starasz dla czytelników ☺


    larossee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zdjęcia *.* I post również xI nie martw się, naprawdę dobra relacja xx Miłego wieczoru :*

    OdpowiedzUsuń